Ekspertka prześwietliła lody z Lidla. Te 3 desery możesz wrzucić do koszyka na diecie
Ofertę Lidla wzięła „pod lupę” Agnieszka Pocztarska, twórczyni portalu Czytamy Etykiety, która od lat namawia Polaków do dokonywania bardziej świadomych zakupów. Tym razem specjalistka przyjrzała się bliżej mrożonym deserom w kubku. Znalazła kilka prawdziwych „perełek”, które zdecydowanie wyróżniają się na tle konkurencji.
Te lody w kubku poleca ekspertka
Pierwszy przysmak, na jaki zwróciła uwagę specjalistka to lody Willish o smaku jogurtu z czarną porzeczką bez dodatku cukru. Mają relatywnie prosty skład. Na pierwszym miejscu znajduje się mleko, a na drugim – śmietanka. Trzecią pozycję zajmują substancje słodzące, czyli maltitol i ksylitol. Na etykiecie pojawia się również trzeci popularny zamiennik cukru – erytrytol. Na korzyść deseru przemawia zwiększona ilość białka, a także mniejsza ilość tłuszczu i kalorii (w porównaniu do klasycznych lodów). Stugramowa porcja dostarcza niespełna 8 gramów protein, 6,3 g tłuszczów (w tym, 4,3 g nasyconych kwasów tłuszczowych) i 152 kcal.
Dobrym wyborem może być też sorbet [z truskawek – przyp. red.] firmy Grycan, który ma ponad 50% owoców i nieszkodliwe zagęstniki. To lżejsza i orzeźwiająca opcja – wskazuje Agnieszka Pocztarska w udostępnionym nagraniu.
Trzecim produktem polecanym przez ekspertkę są lody z belgijską czekoladą Gelatelli (marki własnej Lidla). Zawierają sporą ilość czekolady, bo aż 12 procent. Trzeba jednak na nie uważać, bo – jak podkreśla specjalistka – są bardziej kaloryczne niż wcześniej opisane desery. W 100 gramach dostarczają 275 kalorii.
Pamiętaj o tym, jedząc lody na diecie
Zjedzenie porcji ulubionego deseru nie przekreśli starań o lepszą sylwetkę, o ile podejdziesz do tematu z głową. Najczęstszym błędem popełnianym na diecie jest jedzenie lodów prosto z pudełka. To prosta droga do utraty kontroli nad liczbą pochłanianych kalorii. Dlatego nałóż konkretną porcję do miseczki, a resztę od razu schowajcie z powrotem do zamrażarki. Jeśli chcesz, by przysmak nasycił cię na dłużej dorzuć do niego garść posiekanych orzechów lub migdałów.